środa, 30 lipca 2014

Fuck you, July.

Rozczarowania, wątpliwości, walka i pytania bez odpowiedzi.
Nie mogę spać.

sobota, 12 lipca 2014

lato

Dni ponownie zlewają się w całość, w delikatną falę na wzburzonym morzu unoszoną ciepłym podmuchem letniego wiatru. Jednorodna ciecz przepływa soczyście przez palce, pozostawia wilgotny ślad na dłoni. Spędzając magiczne poranki i wieczory przesiadując na parapecie zaciągam się trującym dymem, moje myśli krążą nieuporządkowane rozbijając się o skały świadomości, subtelnie ulatnia się ich niedookreśloność. Zmierzam do celu, fruwam nad miastem, wreszcie oddycham. Czuję się szczęśliwa. Otępiała. Pusta. Cudownie pusta. To przez antydepresant...
Niesamowicie jest zasnąć. Obok Ciebie. Lub po prostu, zwyczajnie...wreszcie zasnąć. 

Masz to, czego chciałaś, Julia.
Nie sądziłam tylko, że poniosę tak niebotyczne koszty.
Zimne kalkulacje - czy ta jedna, jedyna, niepowtarzalna chwila zapomnienia będzie warta nieuniknionej fali smutku, tęsknoty i rozpaczy, która zaleje mnie od wewnątrz. Poddaje się jej zagłuszając przeświadczenie, nawet pewność, że przyjdzie mi za nią drogo zapłacić. 


Dla Ciebie mogłabym nawet zabijać pająki.

Chcę Ciebie. Twojego spojrzenia, dotyku, zapachu, smaku. Chcę Cię czuć. Jestem taka nienasycona.
Nie jem, bo ze wszystkich rodzajów głodu, które odczuwam, ten jest najłatwiejszy do zniesienia.

Wrócę. Silniejsza.

czwartek, 10 lipca 2014

'głodna'

...jednak nie zabiła
ale jeszcze nigdy nie było tak
BLISKO


fizyczny głód stopienia ciał.