piątek, 1 sierpnia 2014

noce bezsenne i beznamiętne

Słońce od dawna już nie świeci, a ulotne wspomnienie blasku nie wystarcza, by na stałe nasycić się ciepłem. Mimowolnie zasłyszany przez otwarte okno miarowy stukot kół przypomina o tętniącym się życiu rozgrywającym się poza obszarem szklanej próżni. Wiem, że pewnego dnia ucichnie, przestanie stanowić balsam dla uszu, nie pozostawi już złudzeń. Przemierzam kilometry na autostradzie beznadziei, w rzeczywistości stojąc w miejscu. Jakaś wewnętrzna, bliżej nieokreślona siła blokuje mnie i nie pozwala posuwać się naprzód. Nieznośna tęsknota nakazuje mi wracać do przeszłości; do tych, o których nie można zapomnieć.

1 komentarz:

  1. :(
    Idę w szarą pogodę brudnym chodnikiem
    Mowili, ze tak jest lepiej
    Mowili tez, ze prawdziwa milisc istnieje
    Ale jutro na pewno bedzie lepiej
    Zgnily mi zyly i zszarzala cera
    Moze nie wstane wiecej

    OdpowiedzUsuń