Słońce od dawna już nie świeci, a ulotne wspomnienie blasku nie wystarcza, by na stałe nasycić się ciepłem. Mimowolnie zasłyszany przez otwarte okno miarowy stukot kół przypomina o tętniącym się życiu rozgrywającym się poza obszarem szklanej próżni. Wiem, że pewnego dnia ucichnie, przestanie stanowić balsam dla uszu, nie pozostawi już złudzeń. Przemierzam kilometry na autostradzie beznadziei, w rzeczywistości stojąc w miejscu. Jakaś wewnętrzna, bliżej nieokreślona siła blokuje mnie i nie pozwala posuwać się naprzód. Nieznośna tęsknota nakazuje mi wracać do przeszłości; do tych, o których nie można zapomnieć.
:(
OdpowiedzUsuńIdę w szarą pogodę brudnym chodnikiem
Mowili, ze tak jest lepiej
Mowili tez, ze prawdziwa milisc istnieje
Ale jutro na pewno bedzie lepiej
Zgnily mi zyly i zszarzala cera
Moze nie wstane wiecej