Przekraczam granice będące efektem bezczelnej imaginacji, która zapuściła swe silne korzenie przed wieloma laty, wpojona wylewaniem strumieni poniżenia i zaniedbania. W coraz większym stopniu dostrzegam irracjonalność mojego toku rozumowania.
Ze spraw przyziemnych: mam dosyć tego jebanego domu, tej zatrutej, przesiąkniętej jadem atmosfery. Doskonale kontrastuje z moją koncepcją afirmacji życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz