piątek, 17 października 2014

myśli upiorne i uporczywe

Jeden ciąg myśli nieprzerwanie i monotonnie krąży po orbicie z prędkością światła... na tyle szybko, że wydaje się być zastygły w swym bezruchu. Opanowuje umysł rozchodząc się wszystkimi ścieżkami i każdą z osobna, zalewa falą obłędu po brzegi, blokuje ujścia i narasta wylewając się hektolitrami. 

Miliony pytań i zero odpowiedzi. Obce twarze, tak bardzo nieprzyjazne i odległe. Mógłbyś być każdym, wyrosnąć niespodziewanie tuż przede mną, wyłonić się z zamglonych miejskich czeluści przyprawiając mnie ponownie o palpitacje. Machinalnie filtruję otoczenie w poszukiwaniu Ciebie, żyję głuchą nadzieją, że nasze spojrzenia już się nie spotkają, że utonę w tłumie, że zdołam uciec, zniknąć, uniknąć konfrontacji. Nie chcąc o Tobie pamiętać, usiłując zapomnieć, wyrzucić Cię o kosza wraz ze stertą niespełnionych marzeń i zapomnianych snów, przechowuję Cię w świadomości, podświadomości, nieświadomości. Pojawiasz się gdzieś między strumieniem myśli upiornych i uporczywych, by po chwili oddalić się i pozornie zniknąć. 
Mógłbyś być każdym, żadnym innym i wszystkimi jednocześnie. Nie umiałam Cię kochać, nie potrafię nienawidzić, nie zdołam sprawić, byś stał się dla mnie obojętny. Może kiedyś strach uśpi moje zmysły..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz