Boję się. Pozwoliłam żeby strach stał się dominującym uczuciem w moim życiu. Jedynym będącym przy mnie już zawsze. Gdziekolwiek idziesz, twój strach podąża za tobą. Jest zawsze, okrywa cię wątłymi ramionami nawet gdy za wszelką cenę chcesz się uwolnić. Ale one są zbyt silne. Te ramiona. Chociaż na takie nie wyglądają. Pozory mylą.
Nikt nie pamięta mnie z Onetu. Ja z Onetu leżę głęboko pod ziemią, przysypana nieestetycznym gruzem, staję się cząstką prabytu zżeraną przez zdesperowane robactwo. Umarłam. Po prostu przestałam istnieć. Albo chcę przestać. Pozbyć się części siebie, której się nie lubi, by dać więcej przestrzeni tej, którą się aprobuje. Jest jakaś część mnie, którą lubię?
Nikt nie pamięta ponad 4 lat walki, upadania i podnoszenia się. Ja sama dałabym wiele, żeby o nich zapomnieć. Ale one już zawsze będą ze mną, spacerując pod rękę z moim strachem.
Nic o sobie nie wiem. Podobno niedługo będę miała 19 lat, podobno mam 1,72 wzrostu, podobno kiedyś ważyłam 64 kg. Podobno osiągnęłam docelową wagę 50 kg. Podobno pod wpływem głodu sukcesów i wizji samorealizacji udało mi się zejść do 48 kg.
Nie wiem, ile ważę obecnie
Nie wiem jaka jestem
Nie wiem czego chcę...
Kiedy nie wiemy, kogo nienawidzić, nienawidzimy samych siebie.

mam 166 cm i w sumie jestem niska. ja też nie wiem ile ważę, ważyłam się z rok temu, ale po tym jak zobaczyłam, że w talii mam 72 cm i nie mieszczę się w spodnie, postanowiłam zrobić coś dla siebie i swojego ciała. oby się udało :)
OdpowiedzUsuńHej. Widzę, że źle u Ciebie. U mnie też. Totalnie się w tym wszystkim pogubiłam. Już wogóle nie potrafię siebie zaakceptować. Zostałam sama. Przytyłam. Tak mi źle z tym, że odseparowałam się od wszystkich. Mam tylko jedną przyjaciółkę. Jest kochana, ale taka chudziutka, że nawet przy niej wciąż czuję się jak grubas.
OdpowiedzUsuńJuż nie wiem co robić. Niby "wystarczy" przestać jeść... ale wciąż mi to nie wychodzi.
Ah, wybacz za te żale.
Trzymaj się.