piątek, 17 sierpnia 2012

sześć

Moje ciało jest niekwestionowaną porażką. Osobistą tragedią. Niedoskonałą materią skupiającą niedostatki tego świata. To bezkształtne narzędzie, które ludzie chcą tylko posiąść. Istota wieloletniego koszmaru, nocnej mary, która wraca za dnia i bezczelnie burzy uwielbioną harmonię. 
Przekleństwo.

Skupisko brudu i sterty śmieci. 
Nie mogę pisać
Nie mogę krzyczeć 
Nie umiem mówić
Nie potrafię.

Zdejmij z siebie tę blokadę. Odblokuj się i pisz. Mów. Krzycz. Głuchy krzyk, bezdenne wołanie, które nie chce być usłyszane. 
Tania dziwka.
Suka.
Manipulantka.

Nie przerywaj pisania.
No, wyrzuć to z siebie. Albo idź jeść. Zjedz. Pochłoń swój smutek. Niech on pochłonie ciebie. Nie, lepiej napisz.
Źródłem moich problemów emocjonalnych jest brak zdolności do wyrażania uczuć. Tak, sama dokonałam tego kolosalnego odkrycia.
Wegetuję. Nie żyję. Czy ja w ogóle istnieję?




Mam mętlik w głowie. Nawet najprostsze czynności stają się codzienną walką ze sobą i ze światem. Swoisty antyestetyzm. Zawsze już będę w permanentnym konflikcie ze społeczeństwem. 
Nie potrafię tego z siebie wyrzucić


Nikt nie jest jeszcze do końca nieżywy, ale powiedzmy sobie, że zegar tyka.









Bezgranicznie uwielbiam chude nogi.

6 komentarzy:

  1. z tym, że bardziej nastawiam się na psychologię stosowaną- biznes, reklama, "łowcy głów" itp. Chociaż przyznaję, że kusi mnie też kliniczna, ale w takim wypadku zamierzam zrobić jakieś dodatkowe kursy z ukierunkowaniem na psychiatrię :) Bardzo interesując mnie takie "skrajne" przypadki, psychoanaliza, psychoterapia. Gdybym jednak miała pozostać po "zwykłej klinicznej" to chciałabym pomagać dzieciom :)Sama nie wiem dlaczego akurat to... odkąd pamiętam w domu było pełno gazet typu "Charaktery", moja mama skończyła medycynę i chciała robić potem specjalizację z psychiatrii i jakoś tak mi chyba zaszczepiła zainteresowanie tym kierunkiem :) a z Tobą jak jest?

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymaj się jakoś;)
    Naprawdę nie wiem co napisać na temat tej notki.
    Buziaki:**

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie podoba mi się Twój styl pisania. Potrafisz ująć w słowa to, czego ja nie potrafię. Czytam i czuję, że mam tak samo..

    Trzymaj się. : *

    OdpowiedzUsuń
  4. szczerze mówiąc, to niczym nie zastępuję nabiału. mam bardzo ostrą skazę białkową od urodzenia i mój organizm nie toleruje mleka krowiego, koziego tak samo, jajek kurzych czy przepiórczych, itp. czyli mam alergię na mleko krowie i wszystkie jego zalecane substytuty. od ponad dwóch lat w ogóle nie jem nabiału, pozwalam sobie na niego mniej więcej raz na miesiąc. czuję się świetnie, nic mi nie jest, wyniki badań w normie, więc nie wariuję i niczym go na siłę nie zastępuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się jak dobierasz słowa i tworzysz zdania. Trafiają do mnie.

    Co do psychologii- kliniczna jest bardzo ciekawa, jednak mam wrażenie, że w Polsce nie jest to jeszcze tak popularne. Ludzie mają problem z przyznaniem, że potrzebują wybrać się do "lekarza od głowy". Sama nie wiem. Analiza ludzkich zachowań to niesamowita sprawa, a ile można dowiedzieć się o sobie i najbliższych!

    OdpowiedzUsuń
  6. z wyrażaniem swoich uczuć mam tak jak Ty ale u siebie zauważyłam że juz w domu nie bylo jakiś wielkich uniesień, zwykłych wyrażeń uznania czy miłości, więc jak mam teraz to robić? faceci uciekają ode mnie bo nie wyrażam uczuć, a ja po prostu nie umiem. znów żałośnie...

    OdpowiedzUsuń