Nie popełnijcie tego błędu.
Naprawiam błędy. Reguluję metabolizm.
Nie potrafię się oczyścić z emocji. Minie wiele czasu, zanim będę się dzieliła moim życiem emocjonalnym.
płytki oddech
spojrzenie uciekającego przed odpowiedzialnością skazańca
wijące się myśli wyzwolone przez emanujący oznakami niepoczytalności niemy krzyk
wspomnienie, które gwałtownie zamyka oczy
znowu czujesz ten zapach
bez pośpiechu, subtelnym ruchem języka dotykach zaschniętych warg
powiększają ci się źrenice
światło dociera znad widnokręgu
mistyczna siła czule wodzi twe dłonie po stukającej klawiaturze
różnica między "być" a "bywać"
bywasz. bo już od dawna nie jesteś
Ta pętla, która nigdy się nie kończy. (...) Jak ja mogłam być taka głupia? Jesteśmy tak totalnie uwięzieni w sobie.



Każdy organizm by się rozlegulował. Musisz dać sobie trochę czasu na "naprawienie szkód"
OdpowiedzUsuńMusisz być cierpliwa;)
Trzymaj się:**
"Przez głodówki, niskokaloryczne, drastyczne diety, objadanie się ponad normę. Rozregulowany organizm." <~ też tak mam.. W głowie pomieszane, już niczego nie umiem sobie poukładać.
OdpowiedzUsuńAle tak jak mówisz.. teraz trzeba myśleć nad skutecznością. Nad tym by ponaprawiać tamte błędy, lecz nie przytyć..
Jedzenia na weselu może jeszcze da się uniknąć jakimś cudem, ale gorzej z piciem. Wiadomo, przy każdym stoliku znajdzie się delikwent, który jest aż nadto chętny do polewania. A picie na pusty żołądek to też samobójstwo. Zobaczę jak to będzie, mam nadzieję, że wytańczę wszystkie pochłonięte kalorie.
OdpowiedzUsuńWalka z odnową metabolizmu to raczej żmudna robota i faktycznie może zająć sporo czasu.. grunt to zdrowy rozsądek przy następnym odchudzaniu i umiejętność uczenia się na błędach. Trzymam kciuki ;)