Poniedziałkowa wizyta u psychiatry powinna rozstrzygnąć wiele kwestii.
W środę miałam dzień wolny od ćwiczeń, zatem zjadłam niecałe 1000 kcal. W czwartek i dziś utrzymuję się na około 1300-1350 kcal, spaceruję po 80 minut dziennie i spalam 900 kcal ćwicząc na siłowni. Standard. Nie wiem, czy chudnę...obawiam się, że nie. Z drugiej strony chyba nie oczekiwałam, że spadnie mi 5 kilo po tygodniu?
Zaczęłam się uczyć, nie palę od trzech dni. Jednak postępowanie zgodne z zasadą 'wszystko albo nic' sprawdza się w moim przypadku niezawodnie. Nie potrafię swobodnie się wypowiadać, natręctwa i paranoiczne myśli zalewają mój strumień świadomości. Przepraszam.
Bilanse ładne. Dużo spalasz więc na pewno coś schudłaś.
OdpowiedzUsuńNie ma opcji żebyś nie schudła ;) Może waga niewiele się zmienia, bo przy takiej ilości ćwiczeń rozwijasz mięśnie.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ;*
tez ostatnio wiecej cwicze i waga stoi w miejscu, co mnie bardzo demotywuje i zaczynam sie zastnawiac czy oby nie powinnam sie troche przegłodzić... no ale jesli chodzi o chudniecie to potrzeba czasu. duzo czasu. zwlaszcza, jak sie tez chce miec wycwiczone ciałko :)
OdpowiedzUsuńmoze wez sie za centymetr, zamiast patrzec tylko na kilogramy?
W diecie jedną z najważniejszych rzeczy jest moim zdaniem cierpliwość, bez niej nie zajdzie się daleko. Ja mam jej bardzo dużo, inaczej już dawno bym oszalała...
OdpowiedzUsuńnoo ja tez sie pare lat nie wazylam, bo mi mamuśka wage zabrała ;) dopiero niedawno ją odnalazłam i w sumie pewniej się czuje ważąc się chociazby raz w miesiacu, inaczej wydaje mi sie ze tyje... nawet jak waga stoi w miejscu, albo spada. wiec nieregularnie, ale sie ważę chociaż efektu bardziej oczekuje w lustrze...
OdpowiedzUsuńefekty są ważne, ale mi sama świadomość że robię coś dla siebie sprawia radochę. nie chcę już swojego ciała karmić, a dbać o nie i patrzeć jak mi się odwdzięcza. równie bardzo cieszą mnie utracone centymetry co mocniejsze paznokcie i świetnie sampoczucie po wykonanych ćwiczeniach :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie znalazłam Twojego bloga . Również chodzę na siłownie ;) Dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie http://socjopatk-a.blogspot.com/ :*
Na pewno cos schudlas, jestem pewna ze Twoj wusilek nie pojdzie na marne! Na pewno bedzie dobrze! Trzymam kciuki Kruszynko :*
OdpowiedzUsuńhttp://proanamariana.blogspot.com/?m=1